Perlapucka

Motoryzacja może być ludzka

2124-7810-ico-wu.jpg

Kiepskie sposoby na uniknięcie mandatu.

| 0 comments

Jest tylko jeden najskuteczniejszy sposób na uniknięcie mandatu. Mianowicie, zdjąć nogę z gazy i jeździć przepisowo. Niestety, wielu ta metoda nie zadowala i poszukują innych, równie efektywnych rozwiązań. Oto niektóre z pomysłów, jak uniknąć mandatu.

Nakładki na tablice


Wyścig zbrojeń między policją a kierowcami trwa i jest coraz bardziej zażarty, głównie z powodu coraz to nowych pomysłów i wspierających ich technologii. Jedną z ostatnich ciekawostek, którą mogą wykorzystać kierujący pojazdami, są nakładki na tablice rejestracyjne. Taka kupiona na aukcji internetowej za 90 złotych ponoć miała uniemożliwiać wykonanie zdjęcia przez fotoradar. Faktycznie – zdawało się, że działa, gdyż pod pewnym kątem numery stawały się nieczytelne. Niestety, dla większości radarów nie robiło to różnicy. Kąt wykonywania przez nie zdjęcia był za mały, żeby ta technika podziała. Natomiast, sprawdza się dla obserwatorów, którzy również nie są w stanie dostrzec numerów. Jeśli tym obserwatorem jest policjant, prowadzący inspekcje, cały proceder może skończyć się niezbyt kolorowo. W efekcie możemy nawet pożegnać się z dowodem rejestracyjnym. Jeśli zaś trafimy na funkcjonariusza, który wyjątkowo nie zna się na żartach, sprawa może mieć swój koniec nawet w sądzie grodzkim pod zarzutem fałszowania numerów. Podsumowując – zanim skorzystamy, pomyślmy trzy razy. A potem jeszcze raz.

Zagłuszacz


Do droższych (acz nie zawsze lepszych) rozwiązań należą tzw. zagłuszacze. Jammer, marki Oxon kosztuje bagatela 750 złotych. Można by się spodziewać porządnego rezultatu. Nic bardziej mylnego. Według słów producenta, narzędzie powinno obniżać wskazania fotoradarów i suszarek o nawet 60 km/h. Inną możliwością jest całkowite zakłócenie pomiaru. Zaufanie takim zagłuszaczom może przysporzyć nam kilka dodatkowych punktów karnych. Każde jedno urządzenie stosowane przez policję i straż miejską działa bardzo dobrze i prawidłowo. Bez żadnych problemów mierzą prędkość z taką samą dokładnością, co zwykle.

Antyradar


Kiedyś, bardzo częste i skuteczne były antyradary. Każde urządzenie, którego koszt nie przekraczał wysokości przeciętnego mandatu, było w stanie ostrzec przez radarem znajdującym się w promieniu kilkuset metrów. Niestety teraz, częściej wskazywane są czujniki do drzwi automatycznych, niż do faktycznie zagrażających nam technologii odczytu prędkości, z którą się poruszamy. Jedynie antyradar z górnej półki jest w stanie w miarę poprawnie wskazać położenie kontroli. 

Spray na tablice


Sposób działania takiego sprayu miał być identyczny do naklejki na tablice rejestracyjne. Fotografie obiektu, który wcześniej został spryskany miały być niewyraźne. Jednak, w przeciwieństwie do tych pierwszych, obserwator nie powinien widzieć różnicy. Chociaż reklamowany w sklepach telewizyjnych i sprzedawany za grube pieniądze, nie różnił się niczym od zwykłych, bezbarwnych lakierów. Okazało się to wielką podpuchą, zdjęcia z fotoradarów wyglądają dokładnie tak samo jak zwykle. Obecnie, spray kosztuje tylko kilka złotych, acz kupowanie go jest tak samo bezsensowne.

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.