Perlapucka

Motoryzacja może być ludzka

Po drodze nam z przepisami?

| 0 comments

Czy Polscy kierowcy są naprawdę tak beznadziejni jak czasem się wydaje? Zmotoryzowany jawi się czasem jako pędzący na złamanie karku pirat drogowy albo wręcz przeciwnie, zawalidroga, która jedzie wolniej niż idą piesi. Jak to w końcu wygląda – kierowcy to anioły czy demony?

Mówiąc z przymrużeniem oka – i jedno i drugie. Owszem istnieją zmotoryzowani, którzy z uporem godnym lepszej sprawy uprzykrzają życie innym, a nawet narażają ich na niebezpieczeństwo. Jednak, wielu ze zmotoryzowanych uczestników ruchu potrafi też pomagać na trasie – i to całkiem bezinteresownie. Zobacz do której grupy się zaliczasz!

Ciemna strona mocy pędzi w dal jak szalona

Patrząc na statystki wypadków w Polsce dojść można do zasadniczo dwóch wniosków. Po pierwsze z roku na rok jest lepiej. Po drugie i tak jest źle – na tel Europy przodujemy w niechlubnych, wypadkowych statystykach. Sporo w tym winny tak zwanego czynnika ludzkiego. Kierowcom zdarza się często ignorować przepisy a ograniczenia prędkości traktować jako niezobowiązujące sugestie. Efekty, niestety są takie, że dochodzi do wypadków. A większości z nich można by uniknąć gdyby tylko jeździć rozważniej, patrzeć na znaki, czy respektować literę prawa. Nie pomagają ani apele policji, ani kampanie społeczne, ani nawet mandaty i punkty karne. A tych można dostać sporo. Przekroczenie prędkości o dajmy na to 30 km/h to 200 zł mniej w portfelu i 4 punkty karne. Kto pokusi się o przekroczenie rzędu 50 km/h będzie musiał wydać już 500 zł i zostanie mu dopisane już 10 punktów. Chyba nie warto prawda? Zwłaszcza, że idzie tu o nasze oraz cudze zdrowie i życie.

Kontrola radarowa

Po jasnej stronie mocy

A może być przecież o wiele łatwiej i lepiej oraz bezpieczniej. Niektórzy eksperci szacują, że świadomych kierowców będzie przybywać. Wyjeżdżamy na zachód, poznajemy inne standardy i wracają wdrażamy je w Polsce. To jedyne z czynników – innym jest ogólna rosnąca świadomość zmotoryzowanych. Efektów nie widać od razu jednak pierwsze jaskółki zmian są widoczne. Widok auta jadącego z klasa i zgodnie z przepisami to naprawdę piękny widok. Kierowcy bywają też przecież aniołami i to pomocnymi – tu podwiozą, tam ustąpią miejsca, tu przepuszcza pierwszego a tam zabiorą zmęczonego podrożą autostopowicza. Pamiętajmy też, że miłośnicy czterech kółek nierzadko angażują się w akcje charytatywne czy zbiórkę krwi. Nie trzeba być zresztą aniołem aby być dobrym kierowcą – wystarczy, jak to, mówią być wystarczająco dobrym. Taki zmotoryzowany, nie tylko nie płaci mandatów ani nie zbiera punktów karnych – taki kierowca szybko zyskuje sympatię i uznanie innych.

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.